poniedziałek, 9 lutego 2015

Miło było, ale się skończyło...


Witam was lisiaki! (No po prostu musiałam dodać jakąś grafikę, tak mnie coś korciło ;P)
Takie małe wyjaśnienie - nie pisałam już dłuższy czas, wiem, ale zaraz wam to wyjaśnię.
Dokładnie...
Teraz. (Jeśli wiecie już wszystko, bądź najnormalniej w świecie nie chcecie się zanudzać moim stękaniem, przewińcie ciupkę w dół, i zacznijcie czytać od dużego napisu "Niuanse Dnia Przedwczorajszego")
Nie pisałam ponieważ:
1. Byłam na obozie jeździeckim.
2. Na obozie jeżdzieckim, była sieć, ale nie pomyślałam o "Fance" gdyż byłam zajęta udoskonalaniem Funcluba i udzielaniem się na moim Deviantart'cie.
3. Bo tak ^^



  Niuanse Dnia Przedwczorajszego

Przedwczoraj byliśmy z całą rodziną w kinie na "Pingwinach z Madagaskaru", no i...
Co tu dużo mówić...
Fajnie było!
!!!Spoiler Time!!!
Szczerze mówiąc, sądziłam, że w filmie wystąpi jakaś postać z serialu np. Hans, czy też Dr. Bulgot, ale tak się nie stało. Twórcy wymyślili za to kolejnego czarnego charaktera, niejakiego Dave'a ośmiornicę, tym samym zręcznie wplatając go w fabułę filmu.
Pojawili się także nowi bohaterzy (jak przystało na mroźne klimaty wszyscy z Antarktydy [bądź z Arktyki])
1. Sowa Eva - mózg ekipy
Głos w oryginale podkładała pod nią Annet Mahendru, W polskim dubbingu zaś - Izabella Bukowska
2. Niedżwiedż polarny Kapral - siła fizyczna
Głos w oryginale - Peter Stormare, Polski Dubbing - Michał Piela
3. Słodka foczka imieniem Detonator - działa w parze z Kapralem
Głos pod nią, a raczej niego podkładał Ken Jeong, a w dubbingu - Robert Rozmus
4. (No i nareszcie - mój ulubiony!)
Husky Utajniony - szef drużyny, tudzież nałogowo pije kawę
Oryginał - Benedict Cumberbatch, Dubbing - Waldemar Barwiński

Koncert Meli Koteluk & Zdjęcia Tosi

Hej wszystkim!
Wiem, nie było mnie na blogu bardzo długi czas, ale postaram się nadrobić zaległości. O ile zdołam... O.o
Więc...
Byłam na koncercie Meli Koteluk! :D
Ta-daam! Niesssspodzianka!
Tak, bardzo lubię chodzić WSZĘDZIE (chyba, że do świątyń w grach - te bardzo źle mi się kojarzą, lub do Kawałka Kory [Brawa dla kumatych ;)]) w szczególności na koncerty i do kina, jednak z uwagi na (Serio!) brak wolnego czasu dosyć sporadycznie mam okazję uczestniczyć w takich "przyjemnościach".
A tu proszę!
Poniżej zamieszczam fotki z naprawdę udanego koncertu:
* pojawią się póżniej, bo zgubiłam kabel USB ;___;*
Aha, obiecywałam również zdjęcia Tosi:
*nie ma ich z tego samego powodu*
Dosyć krótki pościk, ale mam nadzieję, że wystarczy!
Bye! :D