Aaaaaaarrrghhh... Mój mączliwie męczący dzień właśnie się kończy... I to świetnie! No cóż, właściwie powinnam być zadowolona - brat w doskonałej formie zarówno umysłowej jak i fizycznej (gotów do dokuczania starszej siostrze), prace domowe z dodatkowego ang. odrobione, wiersz na konkurs nauczony, prace na dA przesłane... Uff... Puff... Za dużo zadań jak na jednego, dwonastoletniego zioma, lub raczej ziomalkę! Ale, trzeba być optymistą! Zrobiłam dziś wiele dobrego! Na przykład :
- Zrobiłam jesienny świecznik dla mamy na Boże Narodzenie (Cicho - Sza!)
- Mnóóóstwo prac plastycznych
- Wpis na bloga :)
- Pracę dodatkową na Linguaton
- Umyłam włosiska
- Porozciągałam mięśnie z własnej inicjatywy 0.o
- Wyjadłam połowę kremu czekoladowego (Mniam!)
A teraz, na zakończenie tego eseju - Wszystkiego dobrego w rozpoczynającym się tygodniu ludziki!
Ps.: Teraz już na zawsze taka buźka - " :) " będzie mi się kojarzyła z Kosmicznym Benkiem (Lego Movie zapanowało nad moim życiem! ;__;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz