Dzisiaj mieliśmy w kościele rekolekcje. No, nie będę się tu za bardzo rozpisywać, ale powiem, że nie było zbyt miło... Wiem, nie chodziłam do spowiedzi przez ponad rok, ale to chyba jeszcze nie powód , żeby wyzywać jogoś od grzeszników i osądzać o siedzenie przed telewizorem. Przecież ja naprawdę nie miałam czasu!
No dobra, koniec tego gderania, trzeba wziąść się w garść i nie myśleć o tym co było, tylko o tym jak mam to naprawić...
A teraz przyjemniejsza część dnia - Rysunki! Otóż rysowaliśmy sobie na lekcji historii. My - czyli ja i moja przyjaciółka Weronika. Mówi, że nie umie rysować, ale wg. mnie jest zbyt skromna! Przecież w każdym z nas drzemie ukryty talent! :)
A oto nasze piękne mazaje:
Tego miodowego podjadacza narysowałyśmy na spółę z Werą :) --------------------->
A to Weronika narysowała psiaka leżącego na piłce plażowej! Czy nie cudnie? :3
---------------------->
Zająca - pilota cieszącego się z pierwszego śniegu narysowałam ja :)
---------------->
Tego uroczego kwiatuszka narysowała Werka :3
------------------->
A ten lis obżerający się Nuttellą jest w całości mój!
------------------>
Mam nadzieję, że podobały wam się nasze rysunki, niedługo pewnie trafią pod specjalną zakładkę! Do zobaczyska kochani!




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz