sobota, 13 grudnia 2014

Wspaniały dzień! :D

Widzę moi kochani, że chcielibyście wiedzieć, dlaczego ten oraz wczorajszy dzień uznaję za wspaniały. Owszem, nie mylicie się, zaraz wam to powiem - ale wpierw chciałabym przedstawić wam dwoje, a raczej troje ludzi z mojego opowiadania (patrz: zakładka "Opowiadanie dla fanów Lego Movie"). Powitajcie Anabell Jones, Złego Glinę i pewnego Nieznajomego!


<------- To jest Anebell, ale woli, żeby mówic na nią Bella ;) Lubią się ze Złym Gliną, ale mogłabym powiedzieć, że między nim a nią z czasem wykiełkuje coś jeszcze... ;D

<------- To jest pewien Nieznajomy. Na razie Bella i Glina nic o nim nie wiedzą z wyjątkiem tego iż jest mężczyzną, ściągnął na nich niebezpieczeństwo, oraz, iż jest mocno świrnięty.

















Dam wam jeszcze link do tej strony żebyście mogli sobie sami zrobić takie ludziki: http://sigfigcreator.thelegomovie.com/
Podczas poszukiwań natrafiłam jeszcze na stronę na której możesz samemu wybrać części do swojej minifigurki, ale ja sądzę, że to za duże zamieszanie, bo samo ramię dużo kosztuję, ale jak chcecie, to w następnym poście wam dam ten link.
No cóż, Złego Gliny nie dałam rady zrobić w tym creatorze, po części dlatego, że nie było jego fragmentów ubioru, okularów z przyciemnianymi szybkami i w ogóle ;(
Mam nadzieję, że każdy kto to czyta, oglądał choć raz w życiu "Lego Movie"/ "Lego Przygodę" i wie jak ten gość wygląda. W razie czego zawsze możecie zajrzeć do zakładki "Ulubione postacie z filmów animowanych" czy jakoś tak. Jest tam zamieszczone jego i Dobrego Gliny zdjęcie, więc mam nadzieję , że ta mała niedogodność z creatorem nie sprawi wam kłopotu.
Więc! Teraz przyszedł czas na wyjaśnienia, co do "Wspaniałego Dnia" (dużo cudzysłowiów dziś stawiam, no nie?). Będę wymieniała w punktach bo tak  mi jest łatwiej :). To tak:
1. Wczoraj miałam naprawdę mało zadane, a wśród prac domowych z przyrody trzeba było namalować dowolnie wybranego gada! :D Namalowałam dwa, wiecie jak mi to sprawia przyjemność! :)
2. Wczoraj na lekcji przyrody zawitał do nas... Tuptuś! Już pędzę z tłumaczeniem. Tuptuś jest żółwiem córki naszej nauczycielki od przyrody (mieliśmy lekcję o gadach, więc przyniosła :)). Został znaleziony na łące i prawdopodobnie nie pochodzi z Polski. Jest to bowiem żółw stepowy, a w Polsce mamy tylko żółwie błotne (Blogspot strzeże patriotyzmu - napisałam "Polsce" z małej litery i już mi pojawiła się linia falista...). Ponadto tuptuś ma aż 30 lat! No wiem, żółwie są długowieczne iale nigdy nie zdarzyło mi się spotkać 30 - letniego żłółwia! Miałam dodać jego zdjęcia na bloga, ale w najbliższym czasie tego nie zrobię. Przykro mi, ale nie zależy to ode mnie. Moja przyjaciółka miała przesłać mi swoje zdjęcia e-mailem, ale nie doszły ani wczoraj, ani dziś. W każdym razie obiecuję wam , że jak tylko je dostanę, to dodam, bo jest taki słooooodki :>!!!
3. Wczoraj oglądaliśmy całą rodziną "Strażników Galaktyki". Świetny film, naprawdę polecam. Dużo dobrej muzyki, humoru...
"Ja jestem Grood" xD
.. i akcji. No, akurat tego ostatniego nam trochę zabrakło, mianowicie film przy "żywszych" momentach ostro się zacinał (miało się wrażenie, że ogląda się właśnie komiks, a nie film :P), prawdopodobnie w laptopie mieliśmy słaby procesor graficzny, czy jakiś tam inny bzdet, który nie radził sobie z efektami komputerowymi w filmie. Przynajmniej docinki Rocket'a częściowo wynagradzały nam brak elastyczności ;).
4. Może wam nie mówiłam, ale dzisiaj jedziemy całą rodziną na "Wielką Szóstkę"! Zaskoczeni, nie? Ja właściwie też. Musieliśmy zrezygnować z Festiwalu Muzyki Folkowej, ale tak już w życiu jets - czasem trzeba zrezygnować z czegoś, by móc mieć inne... Poza tym, mama powiedziała, że jak teraz nie pojedziemy, to nie zrobimy już tego nigdy. No i podziałało - dzisiaj wyruszamy do mkina. O raju jak się cieszę! Jak wrócę, to zaraz wam wszystko opowiem. Aha i jeszcze coś - tata obiecał kupić sobie colę, ale tylko po to, żebyśmy mieli figurkę Baymaxa :D! Wy tez tak mieliście w dzieciństwie? Błagaliście rodziców o colę, a właściwie  o załączaną do niej figurkę? Jak tak tak to napiaszcie, bardzo się ucieszę!
5. Jest jeszcze jedna mała sprawa. Otóż (głęboki wdech)... Nie jestem pewna, ale...
No wykrztuś to z siebie!
Ok, ok, za chwilkę...
Teraz, nie widzisz, że wszyscy wstrzymują oddech?! Zaraz się tu poduszą  przez ciebie!
Dobra, daj spokój, już  im mówię!
Czyżbym w najbliższym czasie miała jechać do mojej przyjaciółki? Albo może ona do mnie? Maju, jeśli to czytasz, odpowiedz proszę. Ja, Anabell, Nieznajomy i Glinek bardzo chcielibyśmy wiedzieć czy to o czym teraz rozprawiam jest prawdą... czy też może... wierutnym kłamstwem! xD
Dobra, oto koniec mojego wyczerpującego posta ale chciałabym wam na zakończenie powiedzeć tylko jedno, coś smutnego, ale prawdziwego...
Mój ukochany piesek zachorował. Od wczoraj nic nie je, nie cieszy się, mało biega i w ogóle się porusza, często leży, nie wydaje prawie żadnych odgłosów. Pewnie ją coś boli, znaczy, tak myślę. Niedługo tata ją zawiezie do weterynarza. Martwię się o nią. Może za bardzo się gorączkuję, ale to naprawdę dziwnie wygląda... Ma na imię Fara, jest to golden retriever, tak bardzo różny od innych, bo prawie biały, ma rodowód, ale to bez znaczenia. Skończyła 6, może 7 lat. Trzymajcie za nią kciuki, oby to nie było nic poważnego... :(

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz